| Scientist -Potrafisz żyć rok bez tego? -Potrafie i dłużej...ale jaki to ma sens.. ksiaze-gwiazd 2011-05-31 17:14:30 skomentuj (1) Maybee Tomorrow Zatańcz ze mną Pocałuje usta Twe Przytule do mych snów Zatańcz ze mną wśród gwiazd Wśród naszych łez i uśmiechów Zatańcz tam gdzie świat ucieka nam miedzy palcami a wieczność stoi otworem Tam gdzie od kocham do nienawidzę jest przepaść nie do pokonania ksiaze-gwiazd 2010-07-25 12:23:24 skomentuj (2) Babel Szyby i lustra...woda szybko ściekała po dużej szybie balkonowej. Gdy w domu rosło napięcie na zewnątrz było już rozładowanie w wyniku burzy, która szalała w okolicy. Lubiła patrzeć na pioruny jak i na niebo podczas burzy. Te rozładowania sprawiały iż jej całe ciało jakby zbierało ten ładunek elektromagnetyczny. Miała na sobie letnia suknie i stała tuż przy oknie balkonowym zafascynowana widokiem tak mocno iż nie zauważyła gdy wszedł do pokoju. Uwielbiał ten błysk w oku. Lekko przygryzł dolna wargę zastanawiając się jak długo jest wstanie się jej opierać i pięknu jakiego był świadkiem. Podszedł do niej bliżej i stojąc tuż za nią zaczął ustami ocierać się o jej szyje. Lekko przygryzając, puszczając poczym dmuchając. Powoli dociskając jej ciało do zimnej szyby. Jego dłoń wsunęła się pod jej sukienkę ściągając jednym zwinnym ruchem z nie bieliznę. Jej piersi zaczęły nabrzmiewać częściowo z podniecenia a częściowo z chłodu jaki bił od szyby do której była dociśnięta. Długo nie czekał by wejść w nią i usłyszeć ten jęk rozkoszy. Jego palce bawiły się jej włosami od czasu do czasu schodząc na biodra i dociskając ja. Kochali się powoli , namiętnie tak by czuć radość z tego co miało miejsce między nimi… burza zwolna cichła...wtedy odwróciła sie szukając go wzrokiem..i zapachu wspomnien jaki panował wokół.. ksiaze-gwiazd 2010-07-24 00:16:41 skomentuj (0) Baraka Gdzieś na pograniczu lasu tam gdzie fikcja z rzeczywistością łączyły się w jedność opleciony ciepłem letniej nocy leżał na trawie Książe i spoglądał w gwiazdy. Jego myśli dawno już odpłynęły a oczy spokoje spoglądały w dal kosmosu. Dłonie, które trzymał za głową ogrzewały go ciepłem serca tak by chwilowe rześkie powietrze nie powodowało dreszczy. Gdzieś na pograniczu prawdy i pragnienia leżał Książe czekając na nią aż spadnie… -Skoro twierdzisz, że ją kochasz to pokaż mi- Odparł starszy mężczyzna siedzący naprzeciwko niego. W oczach miał trochę przekory, prowokacji jak i ciekawości.- Ludzie dużo mówią o miłości ale jak przychodzi co do czego nie potrafią jej pokazać.- Książę milczał i siedział dalej wpatrując się w niego.- Widzę, że nie chcesz pokazać.- W oczach mężczyzny pokazała się satysfakcja, że kolejna dusza zabłądziła miedzy pożądaniem a miłością myląc pojęcia. Wtedy Książe wstał klasnął w dłonie i potarł je poczym połozy prawa dłoń na jego sercu i myśli przeniósł się w jej ramiona. Widział jej uśmiech jak i ciepło spojrzenia. Gdy zgromadził tą miłość na tyle intensywnie przesłał ja do serca mężczyzny. To sprawiło ze zamilkł. Po czym po chwili przerwał kompletnie zaskoczony.- Dobre …masz dobre rozeznanie miłości.- Książe usiadł i w milczeniu słuchał go dalej. Gdzieś na pograniczu lasu tam gdzie tęsknota łączy się z przeznaczeniem w jedności ze swym sercem leżał na łące Książe i czekał na nią. Gdy tylko ujrzał spadającą gwiazdę zerwał się szybko i biegł w kierunku, w którym mogła upaść. Widział ze nie może być daleko stąd nie miał chwili do stracenia. Choć w lesie panował półmrok Książe bez problemu poruszał się miedzy drzewami. Gdy dotarł na miejsce nic nie zastał. Czuł, że tutaj musiała wyładować, ale nie było po niej śladu. Początkowo powodowało to w nim dezorientacje, gdyż dobrze widział, że to była gwiazda. Stanął na chwile uspokoił oddech, przez co w nim też zawitał spokój i zamknął oczy. –Czego oczy nie widza niech dusza pokaże…- wyszeptał i zaczął jej szukać. Po chwili jego serce zaczęło rozgrzewać się i ciepło rozchodzić po całym ciele. Czuł się błogo i szczęśliwie tak jak to czuł nie raz w śnie bądź w swej tęsknocie. Wiedział, że nie może teraz otworzyć oczu bo spłoszy ją. Ciepło czuł coraz to intensywniej a tuż za nim pokazał się jej zapach. Był przepełniony głębokością, która wymieszana z tajemniczością i lekkim pożądaniem dawała wybuchowa mieszankę. Czuł jak tuż przednim powietrze gęstnieje i zaczyna przybierać jej formę. Z wolna czuł w tym powietrzu jej dotyk, który ciepłem dłoni, spokojem i delikatnością zaczął muskać jego policzek. Poczuł w ustach lekki smak słodkości, który odruchowo sprawił, iż oblizał swe wargi. Zwolna czuł, iż powietrze nabiera cielesności. Dzięki czemu usłyszał delikatny szept przenikający przez lekki wiatr, który docierając do jego uszu sprawiał, że jego ciało zaczęło drżeć…- Książe…. mój ukochany Książe…- Gdy poczuł jej usta na swoich ustach wiedział , że przybrała już w pełni ludzką formę. Wtedy obijał ją i przytulił do siebie. Otworzył oczy by ujrzeć ja w pięknej czerwonej sukni z uśmiechem na ustach i błyskiem w oczach.-Czekałem na Ciebie całe życie- wyszeptał…
Gdzieś na pograniczu lasu gdzie księżyc oświetla drogę spotkały się dwie dusze… i co Bóg złączył niech człowiek nie rozłącza…
ksiaze-gwiazd 2010-06-16 20:13:50 skomentuj (0) Mouse on the keys Moge nawet stać za Toba a i tak nie bedziesz wiedziała że to ja.... ksiaze-gwiazd 2010-03-14 13:16:52 skomentuj (3) Incognitor Choć w pokoju panował mrok,gdy wszedł do środka jego dłonie świeciły błękitnym światłem. Palce mieniły sięod krystalicznego po pełny niebieski. Siedziała na łóżku, gdy zbliżył się doniej. Poczuła ciepło bijące z jego dłoni a odcień ich uspokajał. Gdy dotknąłjej policzka odpłynęła…
W ciszy rozrywanej odgłosempalonego drewna w kominku W cieple naszych ciałodnajduje dawno zgubiony spokój Z marzeniami na końcunaszych słów Z ustami pełnymi nadzieibudzę się by iść dzień po dniu Tam gdzie słowa gubiąsens gdyż myśli i serca w jedności spłatają się.
Spokojnie popatrzył wjej szczęśliwe oczy i wyszeptał… -Czasem warto tyle czekać gdyż zapłata jestwielka… ksiaze-gwiazd 2010-03-08 23:11:05 skomentuj (1) Fotel Prowadził ją za rękę małymi korytarzami do niewielkiego pokoju. Tam gdzie mogli być sami… tam gdzie czas zatrzymuje się na chwile. Miała zasłonięte oczy czarna jedwabną opaską, co nie przeszkadzało jej poruszać się z gracją. Bała się ufała mu a strach, który narastał w jej sercu mieszał się z podnieceniem. Gdy dotarli na miejsce posadził ją wygodnie na fotelu, w który ciepło i miękko dotykał jej półnagiego ciała. Choć w sercu rósł niepokoju tego, co miało za chwile się wydarzyć czuła swoistą radość, że spełni się to z nikim innym jak tylko z nim. Milczał, lecz czuła jego oddech blisko siebie. Czuła go na szyi jak ustami ocierał się o nie. Czuła też jak lekko oddalał się by spojrzeć na jej piękno i dotknąć jej ust. Po chwili poczuła chłód bijący z kostki lodu, jaka trzymał w ustach. Wodził po jej szyi idąc od karku w dół. Jedna z kropli uciekła rozdrażniając jej ciało. Powoli udając się miedzy piersiami w dół do brzucha. I zatrzymała się na bieliźnie. Jego wargi zwolna zaczęły podążać je torem. Zatrzymując się na wysokości piersi i kierując się w stronę sutka. Pod wpływem zimna i topiącego się lodu jej sutki zaczęły nabrzmiewać a całe ciało zwolna wic się z podniecenia. Opuszkiem palca zaczął wodzić po jej piersi rozcierając wodę, która tam powstała od topiącego się lodu. Szedł dalej do pępka gdzie początkowo zakręcił parę kółek kostką lodu wokół niego by po chwili zmrozić jego środek. Po chwili dłoni zdjął z niej bieliznę by ustami zakresie linie w poprzek jej podbrzusza. Powoli kierując się w stronę kości miednicy dłońmi chwycił jej uda rozchylając je. Poczym zatrzymał się kostka lodu na jej łonie i wolnym ruchem zaczął kręcić koło zniżając się do jej łechtaczki. To sprawiło jęk rozkoszy wydobywający się z jej ust. Poczym zaczął wodzić w góre i w dół po jej wargach wywołując w niej fale gorąca i odczucie chłodu….
…zwolna widział jak odpływa pod jego głosem. Jak siedząc w fotelu po drugiej stronie komputera czuje go na sobie.. i zapomina choć na chwile że będąc tak daleko może być tak blisko ksiaze-gwiazd 2010-02-17 00:20:39 skomentuj (2) |